Wszystkie wpisy w minimalizm

19 sierpnia 2016 - Nie ma jeszcze komentarzy.

Wyzwanie 100 rzeczy

Gdy ostatnio czytałem Biblię, zaintrygował mnie pewien fragment w którym młodzieniec podchodzi do Jezusa i pyta go, co ma zrobić, aby osiągnąć życie wieczne. Gdy Jezus mu odpowiada, że ma postępować według przykazań, młodzieniec mówi, że od małego ich przestrzegał. Oto, jak dalej toczy się sytuacja:

Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!». Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

Niewielu z nas podjęłoby się takiego wyzwania, jakie postawił Jezus - sprzedaj wszystko, co masz i chodź za mną. Ten fragment sprawił, że zacząłem się zastanawiać nad jedną ważna rzeczą - czy to, że posiadam wiele, przypadkiem nie blokuje mnie do podejmowania kroków, które mogą zmieniać moje życie?

Wówczas natrafiłem w Internecie na „wyzwanie 100 rzeczy”. Podjęli się m.in. designer Manuel Moreale i developer Mattia Compagnucci tworząc stronę DeOwnIt oraz Pieter Levels, twórca NomadList, o czym pisał na swoim blogu. Polega ono na tym, że na miesiąc pozbywasz się wszelkich niepotrzebnych rzeczy i zostawiasz wyłącznie esencję - 100 rzeczy. Później możesz zdecydować, czy chcesz sprzedać niepotrzebne rzeczy i zminimalizować konsumpcję do minimum.

Zaintrygowało mnie to z tego powodu, że posiadając mniej i możesz poczuć się bardziej wolnym. Kultura konsumpcjonizmu, gdzie wielu z nas wciąż chwali się, że posiadają wciąż coś nowego, tak naprawdę mocno nas uwiązuje. Ludzie, zamiast oszczędzać lub inwestować, wydają pieniądze na coraz to nowe rzeczy. W związku z tym podejmujemy zbyt wiele decyzji (chociażby związanych z ubieraniem się, z zakupami nowych rzeczy itp.), chociaż moglibyśmy ten czas poświęcić na coś bardziej wartościowego.

Im więcej rzeczy masz, tym bardziej czujesz się uwiązany w danym miejscu. Można to odczuć chociażby przy przeprowadzce lub podróży. Ostatnio gdy się przeprowadzałem, przez chwilę marzyłem o tym, aby sprzedać wszystko i zostawić to, co się mieści w jednym plecaku 😀

Dlatego też w najbliższym czasie spróbuję wyzwania 100 rzeczy. Myślę, że może ono wpłynąć na wiele dziedzin mojego życie (również na design, gdzie zasada less is more jest znana od dawien dawna). Traktuję to jako jeden z kroków, który może pomóc wyzbyć się pewnych barier w umyśle, które narzuca konsumpcjonizm.

Nie traktuję tego dosłownie, że MUSZĘ mieć jedynie 100 rzeczy. Bardziej chodzi o ograniczenie przedmiotów, które posiadam tylko do tych, które są mi potrzebne.

A Ty? Co sądzisz o wyzwaniu 100 rzeczy?

 

Skomentuj lub udostępnij